Blog

Andrzeju, Andrzeju, czy będzie można opatentować sposób wróżenia z fusów?

lst. 30, 2022

Tradycje Andrzejkowe są w naszym kraju głęboko zakorzenione, wróżenie z wosku i zabawy uchylające rąbka tajemnicy naszej przyszłości znają nawet najmłodsi. Temat zdawałoby się wysoce niepoważny, a jednak nie aż tak abstrakcyjny w kontekście uzyskiwania ochrony, jak mogłoby się wydawać! Z jednej strony opatentowanie tego typu rozwiązania może wydawać się karkołomne, ponieważ gry, schematy i zasady przeprowadzania procesów myślowych, zgodnie z art. 28 pwp nie nadają się do opatentowania. Jak się jednak okazuje wielu Twórców podejmuje się opatentowania zarówno urządzeń, jak i sposobów przewidywania przyszłości, tudzież wszelkiego rodzaju wynalazków dotyczących szeroko pojętego wróżbiarstwa.

Jak wiadomo wynalazek musi być rozwiązaniem technicznym. Obecnie przed UPRP toczy się postępowanie o udzielenie prawa wyłącznego na karty tarota dla niewidomych i niedowidzących, opatrzone napisami w alfabecie Braille’a. Zgłaszająca będąca jednocześnie Twórcą jest świadoma wagi posiadania praw wyłącznych, ponieważ jest już właścicielką prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy zarejestrowany dla towarów i usług klasy 45 klasyfikacji nicejskiej, która obejmuje właśnie usługi wróżbiarskie różnej maści w tym wróżenie z kart Tarota. Należy przy tym podkreślić, że w Polsce zgłoszeń znaków towarowych jest znacznie więcej w porównaniu z wynalazkami. W drodze naszych poszukiwań udało się również odnaleźć kilka wzorów przemysłowych, wśród których znajdują się między innymi tablice do wróżb astrologicznych.

Trudno stwierdzić na ile liberalne są urzędy patentowe w pozostałych krajach, w tym również Europejski Urząd Patentowy. Wydaje się, że najciekawiej prezentują się wynalazki zgłaszane przed USPTO zwłaszcza te z początku XX wieku. Doskonałym przykładem jest tu urządzenie do przepowiadania przyszłości w postaci filiżanki opatrzonej emblematami chińskimi przeznaczone do wróżenia z fusów herbacianych. Dla zainteresowanych podajemy numer patentu amerykańskiego US1729235. Przedmiot wynalazku jest rzeczywiście warty uwagi w kontekście estetyki zdobień.

Ciekawym przykładem również z USPTO jest urządzenie do przepowiadania wyników różnych dyscyplin sportowych, jak również do zakładów sportowych. Dlaczego jest to tak interesujące? Otóż naszym wróżem/wróżką może zostać wybrana gwiazda amerykańska. Inną funkcją urządzenia jest wywróżenie szczęśliwego małżeństwa konkretnej parze i tu również dostępna jest możliwość wyboru celebryty tudzież gwiazdy, jako osoby przepowiadającej tę szczęśliwą przyszłość.
Jak widać inwencja zgłaszających jest niebywała czego dowodem jest również gra w rzutki służąca jednocześnie przepowiadaniu przyszłości, w której konkretnym liczbom przypisane są odpowiednie przepowiednie.

Niektóre wynalazki zgłaszane do USPTO wydają się być rodem z „Księgi Tysiąca i jednej nocy”. Przykładem jest zgłoszenie patentowe US3537709 z 1969r., w którym Twórcy ujawnili urządzenie wróżbiarskie wyglądające mniej więcej tak, jak znana wszystkim lampa Alladyna. Urządzenie to ma specjalny pierścień, na którym wypisane są podstawowe wersje odpowiedzi na zadawane przez użytkownika pytania, odpowiedź sprawdza się spoglądając do wnętrza przez specjalny otwór po zdjęciu osłony. Dodatkowo, aby wzmocnić wrażenie i podsycić emocje urządzenie wyposażone zostało funkcję wytwarzania dymu, który wydobywa się pulsacyjnie z odpowiedniego otworu w obudowie urządzenia. Niestety z tego urządzenia zgodnie z opisem nawet przy intensywnym pocieraniu nie da się uwolnić spełniającego życzenia Dżina.

W wynalazkach dotyczących wróżbiarstwa przoduje Japonia, której mieszkańcy wydają się być dość pragmatyczni. Dość dużą grupę stanowią rozwiązania wspomagane komputerowo, które obejmują metody przepowiadania przyszłości oparte na różnego rodzaju bazach danych. Przykładem jest wynalazek ujawniony w patencie JP6236252, czyli urządzenie, które generuje wróżby, takie jak wróżby małżeńskie, wróżby dotyczące kariery i wróżby osobiste, na podstawie daty urodzenia użytkownika przy użyciu odpowiedniego oprogramowania, które wykonuje obliczenia i przedstawia wynik w postaci zapisu na odpowiednim nośniku lub w pamięci komputera.
Inny nieco nietypowy przykład stanowi sposób przypisywania odpowiedniego zwierzaka domowego konkretnej osobowości człowieka, co wydaje się podejściem bardzo praktycznym. Na ile jednak jest wiarygodne? Tego nie wiadomo.

Twórcy z Japonii poszli również o krok dalej i przedstawiają rozwiązania, które mają na celu połączenie przedmiotów codziennego użytku z funkcją przepowiadania przyszłości. Przykładem są ujawnione w zgłoszeniu JP2007030981 jednorazowe kubki z wróżbą na dnie, wewnętrznej ściance lub pod wieczkiem, która ukazuje się oczom użytkownika w odpowiednim momencie. Jest to zdaniem autora wartość dodana do codziennego picia kawy czy herbaty, które w ten sposób może wzbudzać więcej emocji.

Bardziej zaawansowaną technologią wróżbiarską jest ujawniony w zgłoszeniu JP2004255129 zegar stołowy, który ma również funkcję przepowiadania przyszłości. Nie jest to zwykły zegar, ponieważ całość jest bogato zdobiona i w zależności od potrzeb użytkownika zawiera posąg Kannona, Buddy, Siedmiu Bóstw Szczęścia, Eto lub inny. Cała konstrukcja wyposażona jest w oprogramowanie, które w zależności od wprowadzonych danych i ustawień wyświetla wróżbę na każdy dzień na ekranie ciekłokrystalicznym zamontowanym na talerzu obrotowym. Zdaniem twórcy dzięki codziennej wróżbie można poprawić poziom energii w życiu użytkownika i rozpocząć każdy dzień z większą radością.

Jak wynika z mnogości dokonywanych zgłoszeń, temat wciąż jest potrzebny i przynoszący ludzkości wiele radości i emocji. Widoczna jest tendencja cyfryzacji również tego rodzaju usług. Kto wie czy za kilka lat słynny wróż Maciej nie zostanie zastąpiony swoim cyfrowym odpowiednikiem, znacznie tańszym i wykorzystującym odpowiednie algorytmy uczenia maszynowego do przewidywania przyszłości a tym samym udzielającym bardziej trafnych odpowiedzi na nurtujące nas pytania? Ceną będzie jednak brak aury tajemniczości i dreszczyku emocji towarzyszących zwykle spotkaniom z Sybillami, być może dla niektórych, zbyt wysoką. 😉

Autorkami artykułu są: Patrycja Kowalska i Urszula Gągała